Poprzedni temat «» Następny temat
Wejście, salon i kuchnia
Autor Wiadomość
Fleurette Godart




23


years old
fotograf
kocham moje obiektywy






Wysłany: 2018-10-08, 12:27   

/Niby kilka dni później,a w sumie pół roku minęło.
Musieli dać radę. Ona była w sytuacji trochę bez wyjścia, on w sumie też. Na razie się jako dogadywali, ale pewnie dlatego, że znali swoje grafiki, mieli prace i inne obowiązki, więc się mocno mijali. Fleur złapała kilka zleceń, więc po pracy w kawiarni szła do kolejnej pracy.
Poprzedniego dnia tez się tak minęli najwidoczniej, skoro okazało się, że oboje wstali o prawie tej samej godzinie i zrobił się mały korek w łazience. Blondynka wieczorem dostała telefon, że ma być wcześniej w pracy. Ostatnio chętnie brała dodatkowe zmiany i zlecenia. Chciała mieć pieniądze na mieszkanie, poza tym musiała jakoś wypaść przed dawnym kolegą. No i chyba planowała jakoś finansowo się podciągnąć. Musiała wziąć się w garść.
Będąc pod prysznicem usłyszała pukanie do drzwi. Już kończyła się myć, więc nie śpieszyła się bardzo. Wiedziała, że w ciągu pieciu minut powinna zwolnić łazienkę, chociaż na chwilę. Aż podskoczyła, gdy krzyknął. Chyba naprawdę musiał wejść do łazienki. Owinęła się w ręcznik i otworzyła drzwi.
- Już, masz. Wolne. - spojrzała na niego i teatralnym gestem wskazała na otwarte drzwi zaparowanej łazienki.
- Tylko proszę, daj mi jeszcze wejść na chwilę... - wymamrotała marszcząc czoło.
- Muszę iść wcześniej do pracy. - wytłumaczyła, by się nie czepiał, że tak zajmuje wspólną łazienkę
[Profil]
 
 
Blaise Lallement


Wysłany: 2018-10-08, 15:58   

/ojtam ojtam, nie narzekaj!
To prawda, ani on, ani ona nie mieli tyle pieniędzy, aby wynająć sobie mieszkanie na własność. Prawdę mówiąc, wolał już mieszkać z Fleur, niż z jakimiś obcymi ludźmi, w milion osób w jednym mieszkaniu. Nie, to była lepsza opcja, nawet spanie na materacu. Tylko dzisiaj to nie zadziałało, ale pomińmy to.
On nie oceniał jej finansów, bo nie należał do tych ludzi: nie był dupkiem, ani materialistą, ani chamem; to w sumie się dla niego łączyło, a zresztą jej finanse to jej sprawa. Gdyby była w potrzebie, a on by miał jakąś sumkę, to na pewno chciałby jej pomóc. Mogli nie mieć kontaktu ze sobą od dawna, a mimo to uważał ją za bliską mu osobę. Chociaż tego tak do końca nie okazywał.
-Dziękuję, bo zaraz umrę. -aż pognał pod drzwi łazienki gdy usłyszał otwierany zamek i wleciał do środka z prędkością światła, pewnie nawet nie zamykając za sobą do końca drzwi, nie takie rzeczy były w tym momencie dla niego ważne. Pęcherz pusty, woda spuszczona, ręce umyte, mógł wyjść. -Proszę bardzo, kręć włosy, rób co tam musisz, ja zjem śniadanie w międzyczasie. -mruknął i nawet może puścił do niej jakiś uśmiech, a co, zaszalejmy. Ładnie wyglądała w tym ręczniku i jego męskie instynkty wygrały, obczaił dziewczynę, ups. Wrócił do kuchni i zaczął robić kanapki, głodny jak wilk.
[Profil]
   
 
Fleurette Godart




23


years old
fotograf
kocham moje obiektywy






Wysłany: 2018-10-08, 18:35   

Ona już doświadczyła mieszkania w kilka osób, nie lubiła tego i miała nadzieję, że nie będzie musiała wrócić do takiego życia. Pilnowanie swoich rzeczy, pilnowanie kolejki do łazienki, podpisywanie jedzenia w lodówce i próba unikania dziwnych i niezręcznych sytuacji. Zdecydowanie tego nie lubiła.
Może i mu to nie przeszkadzało i go to nie obchodziło, ale Fleur miała z tym trochę jakiś problem. Może dlatego, że nie wiadomo dlaczego miała w życiu styczność z ludźmi, którzy kasę mieli i lubili się z tym obnosić. Do kawiarni w której pracowała raczej przychodziły snoby. A ludzie z dawnej uczelni też myśleli, że są lepsi od wszystkich.
Oparła się plecami o ścianę, by na niego poczekać, niestety okazała się zimna, a jej mokre ciało nie zareagowała na to najlepiej. Na szczęście Blaise dość szybko wyszedł, dzięki czemu nie zaczęła drżeć z zimna.
- Widziałeś mnie kiedyś w kręconych włosach? - zapytała, jakby jego słowa były na serio, a ona chciała wyprostować to co powiedział. I chyba trochę chciała udać, że nie widziała, jak zmierzył ją wzrokiem. Wywróciła oczami i wróciła jeszcze na kilka minut do łazienki. Czysta i sucha wyszła z łazienki. Jak zwykle z minimalną ilością makijażu i małym nieładem na głowie. Nawet nie wyszła na dwór, a jej włosy i tak wyglądały jakby zostały nieźle przewiane.
- Smacznego. - uśmiechnęła się do chłopaka. Spojrzała na telefon, który zostawiła na kuchennym blacie.
- Cholera... - wymamrotała do siebie. - Jak ja nie lubię takich akcji. - dodała i opadła na krzesełko obok chłopaka.
[Profil]
 
 
Blaise Lallement


Wysłany: 2018-10-08, 20:40   

On miał te szczęście, że mieszkał tylko z rodzicami i nie musiał się przejmować innymi współlokatorami. Brzmi to trochę tak, jakby nie wiedział, jak to jest być dorosłym i odpowiedzialnym za przestrzeń wokół siebie: nie martw się, wiedział, lubił porządek i nie był zbuntowanym nastolatkiem nieopuszczającym po sobie deski. Wszystko ładnie chował do szafek, pranie wyjmował z pralki, ścielił swój materac, czy tam chował pościel do szafki, a prowizoryczne łóżko opierał o ścianę - nie było specjalnie powodów do narzekania na jego obecność w mieszkaniu, a na pewno starał się, aby ich nie było. Jeszcze ani razu nie wrócił pijany po nocy, więc brawa dla niego!
-Chyba nie, może w dzieciństwie? Chociaż nie, raczej zawsze miałaś proste, co nie? -zamyślił się na chwilę, zastanawiając się nad swoimi własnymi słowami i nad tym, czy serio widział ją w kręconych. Mimo wszystko, był facetem i niespecjalnie zwracał uwagę na takie kwestie. Przygotował kanapki, przy okazji jedną pakując w folię aluminiową do pracy, na drugie śniadanie, i zasiadł przy stole, by spokojnie skonsumować posiłek i wypić kawę. Zdąży do pracy, miejmy nadzieję. Skinął głowę w podziękowaniu, bo właśnie połykał jedzenie. -Dziękuję. Jakich akcji? -dopytał, bo chyba tak wypadało? A zresztą nie nienawidził dziewczyny, chciał mieć z nią jakiś tam kontakt, to czemu miał się nie dowiedzieć, co u niej? -Jak coś to ja dzisiaj raczej wrócę późno, więc mieszkanie Twoje, gdybyś kogoś tam chciała zaprosić. - rzucił, niby od niechcenia, ale może chciał się dowiedzieć, czy Godart kogoś ma?
[Profil]
   
 
Fleurette Godart




23


years old
fotograf
kocham moje obiektywy






Wysłany: 2018-10-08, 20:48   

No to się dopiero Fleurette o tym dowie! Pewnie trochę myśli, że jest nieco rozpuszczony, ale po prostu jeszcze nie dał tego po sobie poznać. A może wyjdzie szydło z worka, nie? Ale na razie nie narzekała na porządek, który wokół siebie utrzymywał. Na pewno było lepiej, niż w poprzednim mieszkaniu, gdzie była ich piątka.
- Mhmm... - wymruczała rozbawiona i pokiwała głową. Faktycznie faceci na takie rzeczy nie zwracają uwagi, ciekawe, czy jakby zadzwoniła do niego z pytaniem jakie ma włosy, to by umiał
odpowiedzieć.
- Znowu zmienili godziny pracy. Wstałam dziś wcześniej, bo wczoraj wieczorem kazali mi być wcześniej. Dziesięć minut temu dostałam wiadomość, że jednak mam być później. - odpowiedziała na jego pytanie i westchnęła.
- A mogłam dziś pospać, w końcu chciałabym się porządnie wyspać. - pokręciła ze zrezygnowaniem głową. - No i cóż, nikogo nie zaproszę, bo pewnie też jednak wrócę później. - wzruszyła ramionami. Jakoś nie poczuła, że powinna tłumaczyć, że w sumie to nie ma kogo zaprosić.
-Zostało może jeszcze trochę kawy? - spytała zerkając na jego kubek. Chciała się napić. Nawet poczuła jak burczy jej w brzuchu, więc wstała, by coś sobie uszykować.
[Profil]
 
 
Blaise Lallement


Wysłany: 2018-10-08, 21:00   

Gdzie rozpuszczony, jak rozpuszczony! Wybrał studiowanie w "rodzinnym" mieście, o ile tak można było to nazwać, bo pochodził z Paryża, mieszkał z rodzicami, ale pomagał w domu i nawet gotował czasem jakiś obiad, kiedy mama czasu nie miała, albo siły. Traktowali siebie bardzo porządnie, po partnersku, więc go z domu nie wyrzucili, to o czymś świadczy, prawda?
Hmm, myślę, że byłby w stanie odpowiedzieć, że ma blond włosy i nie jakieś krótkie, ale dokąd sięgają, jak obcięte, albo czy ma grzywkę? No nie wymagajmy od niego zbyt wiele, jest facetem, sam włosy obcina w najtańszym salonie i prosi o takie, jakie ma na zdjęciu sprzed 3 miesięcy, by zawsze było tak samo. Prosty gość z niego, dba o swój wizerunek i o to by być schludnym, ale bez przesady, żaden z niego piękniś. Natomiast miał na sobie jakieś ładne bokserki, hehe.
-Chujowo. I na którą teraz masz? Nie opłaca ci się jeszcze położyć na chwilę? -zapytał, bo sam zapewne by tak zrobił, walnąłby się do wyra na chwilę i dospał, każda minuta snu na wagę złota, prawda? -Jak bardzo męcząca jest praca w kawiarni? Czy to dzisiaj zdjęcia? -wow, ile on zadawał jej dzisiaj pytań! Może to dlatego, że już jest po/w trakcie picia kawy, to miałoby sens. No i się nie dowiedział, czy kogoś ma, to tylko pokiwał głową.
-Tak, jest jeszcze sporo, bierz. Całkiem spoko ziarna. Nie żebym był jakimś znawcą. -coś tam sobie czasem poczytał o kawie, ale freakiem ani znawcą wielkim właśnie nie był. Wstał też, aby umyć po sobie talerz i dopić nad zlewem kawę. -To mogę zająć łazienkę? -zapytał, sięgając na półkę po swój kubek na kawę na wynos, a ja podkreślę, że on ładnie wyglądał w tej pozycji, jego mięśnie też były spoko, bo on chyba grał w piłkę czasem? Albo biegał? Chyba biegał. xd
[Profil]
   
 
Fleurette Godart




23


years old
fotograf
kocham moje obiektywy






Wysłany: 2018-10-08, 21:26   

No bardzo ładnie z jego strony, elegancko. Widać, że dobrze go wychowali. Jakiś pożytek z niego mieli też, babcia byłaby dumna. Fleur w takim razie czeka na jakiś obiadek, może śniadanko do łóżka, hmm?
Tak też myślałam. Niemniej jednak są faceci, którzy na takie rzeczy uwagę zwracają. Kurczę, nawet Fleurette czasami olewała swoje włosy, robiła luźny kok i wychodziła w takiej fryzurze. Czy wszyscy myśleli wtedy, że jest hipsterem? Pewnie tak! A ona śmiała się z nich po cichu, bo po prostu była czasem małym leniuszkiem, hehe.
Co do bokserek, chyba nie widziała, nie? A szkoda! Ona zapewne, jak zawsze ubrana była dość prosto i klasycznie, tak by w pracy było jej wygodnie. Jeansy, jakaś koszulka, na to sweter. Lubiła takie proste połączenia. Miało być komfortowo, ciepło, przyjemnie. Nie lubiła marnować czasu na stanie przed lustrem, choć miewała momenty, kiedy zastanawiała się, czy może nie wypadałoby się jakoś wystroić.
- Na 12. Niby tak, ale z drugiej strony... nie będę mieć wolnego popołudnia, więc jak pójdę spać teraz i wrócę późno, to nie będę mieć czasu, by coś jeszcze zrobić. To straszne, gdy trzeba wybierać między snem, a innymi rzeczami. - odpowiedziała i pokręciła głową.
- Zależy w jakim momencie dnia, bo zależy od liczby klientów. A dziś miały być i zdjęcia i kawiarnia, takie kombo. - zaśmiała się cicho. Lubiła to, naprawdę! Ale nie była takim imprezowym typem, bardzo towarzyskim, by praca w kawiarni sprawiała jej aż tyle dodatkowej przyjemności. Lubiła kontakt z ludźmi, lubiła parzyć kawę, opowiadać o niej, ale bez przesady, nie?
- Cóż, skoro kawa w pracy będzie dopiero później, to się trochę tej napiję. - wymamrotała, trochę nawet do siebie samej.
Pokiwała głową w odpowiedzi na jego pytanie i uśmiechnęła się ładnie.
I teraz przejdę do wieczornej części dnia, jeśli mogę to tak nazwać. Po pracy wróciła zmęczona, zamknęli kawiarnię później niż zwykle, bo mieli jakąś większą ilość gości, którzy zwlekali z wyjściem. Rano jeszcze posprzątała, popracowała, więc ledwo już się trzymała na nogach. Wstawiła wodę na herbatę i opadła na fotel w salonie, czekając na gwizdek.
[Profil]
 
 
Blaise Lallement


Wysłany: 2018-10-08, 21:51   

Och, na pewno może liczyć na śniadanie do łóżka, gdy będą już na TYM etapie znajomości. A po śniadaniu zapoda jej pewnie coś jeszcze, na deser, niech się Fleurette o to nie martwi.
Kok na hipstera, czy tam messy bun, jest najlepszą fryzurą, a jednocześnie najbardziej skomplikowaną i ciężko go wykonać tak, aby wyglądał idealnie messy: nie za dużo, nie za mało.
-Ja wiem, nie powinno być takich wyborów w życiu: nielimitowany sen dla wszystkich! -zgadzał się z nią i gdyby startował w wyborach, to byłoby to jego hasełko wyborcze, na pewno zostałby prezydentem Francji, nie ma co. -No tak, rano to pewnie tłumy przychodzą po kawę, i w trakcie lunchu. Czyli zdjęcia bardziej spoko raczej, nie? -domyślał się, że skoro to jej jakaś pasja, jak wnioskował, to wolała robić to, niż parzyć kawę i obsługiwać zagonionych ludzi, którzy często nie grzeszyli kulturą. Sam czasem był oschłym klientem, aż mu potem było wstyd, że nie potraktował baristy z należytym szacunkiem.
-Smacznego. -zarzucił i wyszedł do łazienki.
Wieczór, ach ten wieczór! Liczył po cichu, że uda mu się wcześniej skończyć pracę, mimo, że był to dość zagoniony okres, kończył się jeden temat, przy którym pomagał, więc nie było co liczyć na powrót do domu o 17. Był na dole drabiny, nie mógł wybrzydzać, musiał harować. Miał nadzieję, że przynajmniej o tej 19 wróci, pójdzie pobiegać, ale nie: zarzucili wyjściem na integracyjne piwo, w końcu w siedzibie pojawiło się sporo młodych adeptów informatyki, trzeba było się lepiej poznać: to poszli. I tym sposobem wrócił do domu późno, lekko podchmielony, bo parę tych piw i shotów wpadło. Ups, czemu ten zamek do drzwi jest taki upierdliwy dzisiaj? Ugh... -Honey, I'm hooome! -przywitał się, zauważając, że światło się paliło w domu. Zrzucił ze stóp swoje buty, bo zdjęciem tego nie można było nazwać, odłożył na ziemię plecak, i powoli, powolutku wszedł do salonu.
[Profil]
   
 
Fleurette Godart




23


years old
fotograf
kocham moje obiektywy






Wysłany: 2018-10-09, 11:51   

Czekam, hehe. I tyle w temacie.
Ten fragment już nieco skrócę i przyśpieszę, by przejść do kolejnej części dnia.
Zaśmiała się słysząc jego słowa. Cóż, głosowałby na niego na pewno, gdyby tylko wystartował w wyborach z takim hasłem.
- Zdjęcia bardzo spoko. Szkoda tylko, że wiesz... bez dyplomu, dużego portfolio i jakieś renomy, to nikt nie myśli o mnie tak na prawdę na poważnie. - jakoś poczuła chęć, by się pożalić. Wykorzystywali ją tam, nie ma co ukrywać. Mogli mieć profesjonalnego fotografa ze sporym doświadczeniem i o wiele wyższym cennikiem,ale skoro u nich pracowała i widzieli, że robi fajne rzeczy, to postanowili trochę z tego skorzystać, samym sobie narzucając pakiet promocyjnych cen. Kiwnęła głowa w podziękowaniu, gdy życzył jej smacznego i zajęła się sobą.
Niektóre dni w kawiarni były naprawdę ciężkie. Ona i tak starała się stamtąd szybko uciekać, kiedy inni jeszcze zostawali na piwku po pracy. Tego dnia miała dość. Zdenerwowali ją rano, później naprawdę się napracowała, chciała w końcu odpocząć (znam to...).
Spała, gdy wszedł do salonu. Nie usłyszała jego słów, nie słyszała też gwizdka od czajnika. Usiadła na fotelu i po prostu usnęła, nieco się na nim osuwając, przez co nie wyglądało to tak,jakby sama ułożyła się w wygodnej pozie i świadomie urządziła sobie drzemkę. Nie planowała jej, sen po prostu ją dopadł.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: