Poprzedni temat «» Następny temat
Pałac Królewski
Autor Wiadomość
Nikay Verhoeven


Wysłany: 2017-09-28, 22:38   

Nikt mnie nie znał tak dobrze jak mój własny mąż. Dosyć to logiczne. Bałem się. Zwyczajnie się bałem. Moja teściowa mówiła, że będę musiał się przygotować na taką ewentualność, bo teraz są rzeczy ważne i ważniejsze. Ja naprawdę nadal chciałem grać. Sprawiało mi to wielką radość i miałem nadzieję, że dojdziemy z Julianem do jakiegoś wyjścia z tej dosyć trudnej sytuacji.
Na początku byłem wściekły na niego. Serio. Może nie o to, że mnie okłamał, bardziej o czas jaki przede mną ukrywał tę nowinę. Kiedy mi powiedział byliśmy już narzeczeństwem. Znaczy nawet nie powiedział, sam sobie powiedziałem. Jednak nie chciałem nad tym myśleć. Chciałem z nim być. Kochać go i po prostu pomagać mu na tyle ile będę umiał.
-Marzy mi się seks na plaży o północy- powiedziałem cichutko i dosyć rozmarzonym tonem. Ludzie bywają dziwni, a zwłaszcza ja. Znaczy nie, to ja jestem normalny cała reszta jest dziwna. No przecież nie będę do niego przemawiał na per przyjacielu kiedy ja go kocham jak szalony. Nawet dzielę się z nim pizzą i specjalnie sam robię w domu taką bez glutenu! DZIELENIE SIĘ JEDZENIEM JEST NAJWYŻSZYM WYRAZEM MIŁOŚCI!
-Skopię Ci dupsko zaraz- powiedziałem ze śmiechem. Widziałem, że jakoś tak wszyscy wyluzowali. Zwłaszcza teściowa. Martwiła się o mnie i wiedziałem o tym. Tylko ona mnie rozumiała, moje obawy. Sama przechodziła przez to samo. Byłem głodny. W chuj głodny.
-A co jak ta ryby miała na imię Zdzisław i była rybim księdzem?- zapytałem głupio, ale złapałem kawałek "Zdzisława" i wpakowałem sobie do ust. Lubiłem jedzenie bez glutenu. Jednak ta rybka wyglądała bosko...
[Profil]
 
 
Julian van Oranje-Nassau




20


years old
student politologii
kocham siebie

Wysłany: 2017-09-28, 22:54   

Dobrze, że chociaż mama dużo rozmawiała z moim ukochanym, i nie czuł się w tej sytuacji całkowicie samotny. Mama też przechodziła przez tę samą sytuację i mogła dużo na ten temat powiedzieć. Może dzięki temu mój Nikay trochę się wyluzuje i przestanie się ciągle zamartwiać? Nie będzie tak źle.
Nie zapominajmy, że królewskie życie to niezwykle wygodne i pełne wrażeń życie. Nie tylko nudne spędzanie czasu na bankietach, przyjęciach i spotkaniach z przedstawicielami parlamentu. Na pewno się dogadamy. Musimy tylko rozmawiać, a ja nie mam nic przeciwko poważnej dyskusji z ukochanym. I takich czasem potrzeba w małżeństwie, prawda? Wiedziałem, że był na mnie wściekły za oszustwo jakiego się dopuściłem. Przez tyle miesięcy udawałem, że jestem po prostu bogatym nastolatkiem. Zbierałem się, aby wyznać mu prawdę, kiedy prawda sama się ujawniła, wypadając z szuflady naszej szafki nocnej.
- Bardzo mi się podoba ten pomysł - odparłem, puszczając ukochanemu oczko. Zastanawiałbym się nad jego zdrowiem psychicznym, gdyby mówił do mnie "przyjacielu", wspominając jednocześnie o tym, że mnie kocha albo chce mnie zerżnąć. To już byłoby dziwne. Wiedziałem, że Nikay kocha mnie najmocniej. Nikomu innemu nie oddałby ostatniego kawałka pizzy - uspokój się, kochanie. Chcesz mnie skopać na własnym ślubie? - zerknąłem na niego z dezaprobatą, wywalając sobie na talerz sporą porcję sałatki. Stres potrafi siać niezłe spustoszenie w żołądku, bez dwóch zdań!
- Nie wiem, nie znam się na rybich religiach - stwierdziłem, wzruszając ramionami. Coś wyraźnie odbiło mojemu ukochanemu. Może jakiejś gorączki dostał..? Aby się przekonać osobiście o tym, odłożyłem widelec i przytknąłem mężowi dłoń do czoła - gorączki nie masz... Nie brałeś dzisiaj czegoś? - zapytałem, zabierając łapkę.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: